Prosba Mary Ziemer o zatrudnienie w NKJO w Toruniu

Korpus Pokoju w Toruniu

Relacje związane z działalnością Korpusu Pokoju w Toruniu

Edward Maliszewski (pierwszy dyrektor Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych):

Inicjatywa ściągnięcia wolontariuszy nie wyszła ode mnie, a od kuratorium. Również z inicjatywy kuratorium utworzyłem kolegium we wrześniu 1990, po powrocie z rocznego pobytu w Stanach Zjednoczonych, gdzie trochę też się przyglądałem strukturom tamtejszych uczelni. W tworzonym kolegium starałem się wykorzystać doświadczenie i wiedzę ochotnika Korpusu Pokoju przywiezione z Ameryki, wówczas jednego z najlepszych źródeł tych doświadczeń. Mieliśmy wprawdzie już gotowy program nauczania, przygotowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej, ale nie mógł on być wprowadzony w sposób dosłowny z wielu względów – po pierwsze nie było takiej kadry, jaką zakładali autorzy tego programu, a po drugie byliśmy przekonani, że był to program dla wszystkich kolegiów w całej Polsce, więc nie mógł być dobry dla każdego indywidualnego kolegium. Poza tym mieliśmy też swoje ambicje i koncepcje.

Toruń, 1990

Anita Lewicka (uczennica wolontariuszy):

Dla mnie to był pierwszy kontakt z Amerykanką, ale nie szok kulturowy, bo byliśmy na swoim własnym gruncie, a Mary Ziemer próbowała tak krok po kroku systematycznie wprowadzać i oswajać nas ze swoją kulturą. To nie była indoktrynacja kulturą, to było zapraszanie do poznania kultury. Pomyślałam, że Amerykanie chyba lubią pracę u podstaw na zasadzie polskiej „siłaczki” Stasi Bozowskiej, która chciała wprowadzać naukę pod strzechy. Wiedzieliśmy od samego początku, że wszystko będzie związane z ciężką naszą systematyczną pracą i na pewno dużo jeszcze przed nami.

Mary, a później Jim [Hardin] byli oboje osobami bardzo elastycznymi. Dostosowywali się do naszej rzeczywistości i potrafili otworzyć nas na nich. Byli po prostu takimi samymi ludźmi jak my, mówiącymi tylko innym językiem. Fakt, że oboje pochodzą z kraju, który jest bardzo heterogeniczny, sprawił, że ta otwartość tak bardzo ewaluowała później.

Drugi wolontariusz, Jim Hardin, był zawsze w cieniu Mary, która chyba grała tutaj pierwsze skrzypce korpusowe. Miałam z Jimem m.in. laboratorium językowe na drugim roku, czyli przede wszystkim słuchanie. Jim próbował wprowadzić metody, które wtedy były w powijakach, a teraz robią furorę. Używał podręcznika tylko jako punktu odniesienia. Jednocześnie tworzył dużo swoich własnych materiałów i próbował zrobić z historii konwersatorium – żeby to nie było na zasadzie wykładu.

Toruń, 2001

Edward Maliszewski:

Mary miała bardzo silną osobowość, ale była też otwarta. Wiedziała, że tu nie można przeszczepiać wzorców amerykańskich, bo my mamy zupełnie inną kulturę i inne potrzeby. Z drugiej strony na tej prawie „pustyni doświadczalnej” (nauczycieli kształcili u nas ludzie, którzy nigdy nie sprawdzili się w klasie szkolnej) łatwo przyjmowaliśmy różne rozwiązania. Testowaliśmy je. Myślę, że dużo zawdzięczamy Korpusowi Pokoju, bo gdyby nie on, miotalibyśmy się między skostniałymi strukturami, które u nas istniały, a eksperymentami, które raz się udają, a raz nie. A tak mieliśmy się  na czym oprzeć. I to chyba zadziałało. Dlatego kształcenie nauczycieli w kolegiach okazało się tak skuteczne i nowoczesne, a rynek edukacyjny bardzo szybko poznał się na jakości tych nauczycieli i chętnie ich zatrudniał. Nasz program nauczania był stworzony w dyskusjach, bojach, wywodził się z różnych koncepcji, które dawały summa summa rum coś, co się wydawało najlepsze dla nas, a jednocześnie ewoluowało, bo ciągle, po roku, czasami semestrze, dokonywaliśmy jego rewizji. Mając za sobą poparcie Korpusu Pokoju, mogliśmy tę broń wykorzystywać, twierdząc, że my tak chcemy kształcić, bo to jest sposób, który nam odpowiada i widzimy, że spełnia swoją rolę.

Toruń, 2001

Sylwia Martin (nauczycielka języka polskiego w Korpusie Pokoju):

Myślę, że Korpus pojawił się w Polsce we właściwym czasie. Szkoda, że nie na większą skalę i że na tak krótko.

Toruń, 1994

Wybór dokumentów dotyczących wolontariuszy w Toruniu

Wypowiedzi osób związanych z Amerykańskim Korpusem Pokoju w Toruniu bądź pochodzących z Torunia

  1. Krzysztof Strzemeski (pracownik Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych w Toruniu) opowiada o tym, jak i dlaczego rozpoczął pracę w Korpusie:

    Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

  2. Edward Maliszewski (pierwszy dyrektor Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych w Toruniu) opowiada o roli wolontariuszki dla Kolegium:

    Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

  3. Anita Lewicka (ówczesna uczennica NKJO w Toruniu) wypowiada się na temat osobowości wolontariuszy Mary Ziemer i Jima Hardina i wpływu na nią i jej kolegów:

    Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.